Pływanie znane jest odkąd istnieje ród ludzki. Najwcześniejsze odnotowane malowidło skalne przedstawiające pływaków jest datowane na około 8000 lat p.n.e. W szkołach starożytnej Grecji jednym z podstawowych przedmiotów była nauka pływania. Żyjący w IV wieku przed naszą erą słynny filozof grecki Platon mawiał, że kto ani czytać, ani pływać nie potrafi, ten urzędu państwowego nie może piastować. Jako sport rozpoczyna swą karierę pływanie w drugiej połowie XIX wieku, a jedną z historycznych dat jest rok 1875, kiedy to kapitan angielskiej marynarki Matthew Webb jako pierwszy człowiek na świecie przepłynął kanał La Manche. Pływanie znalazło się w programie I Nowożytnych Igrzysk Olimpijskich w 1896 roku w Atenach i jest jedną z tych dyscyplin sportowych, które na stałe i nieprzerwanie są w programie każdych z dotychczas rozgrywanych igrzysk.

„Polskie pływanie” jeszcze do niedawna nie odgrywało znaczącej roli w świecie poza jedynym wyjątkiem – za sprawą Marka Petrusewicza, wrocławianina, który w 1954 roku zadziwił wszystkich ustanawiając dwa rekordy świata na dystansie 100m w stylu klasycznym. W tym samym roku na Mistrzostwach Europy w Turynie zdobył srebrny medal na dystansie 200m stylem klasycznym. Po wielu chudych latach polskie pływanie zaczęło liczyć się na międzynarodowej arenie dzięki takim zawodnikom jak: Wojdat, Szukała, Pęczak, Czopek czy Jędrzejczak.

W tych jakże trudnych latach pierwsze swe kroki pływackie na pięknym poniemieckim basenie stawiał Marian Raczyński, późniejszy wielokrotny mistrz Polski w stylu motylkowym. Od 1970 do 1986 roku sport pływacki na terenie Dzierżoniowa nie istniał w ogóle. Po szesnastu latach nastąpiło reaktywowanie sekcji pływackiej w mieście. Lata 1986-1997 to czas wielkiej pracy działaczy, trenerów i fanatyków tej dyscypliny sportu, połączone z licznymi wyrzeczeniami w życiu osobistym, iście judymowskimi walkami z biurokracją o każdy grosz dla klubu. Sekcja przez okres roku prowadziła  swoją działalność  pod patronem Zakładu Przemysłu Bawełnianego II Armii.

Kiedy ze zrozumiałych względów Bielawa nie mogła utrzymywać klubu w Dzierżoniowie, sekcja została przygarnięta przez klub Lechię Dzierżoniów. Już jako zawodnicy sekcji pływackiej „Lechii Dzierżoniów” zaczęli startować w zawodach rangi mistrzowskiej: Magdalena Kaszuba, Krzysztof Grzełwański, Piotr Triolo. Jeszcze nie było większych sukcesów, ale było widać efekty wielkiej pracy, której podstawą stała się masowa nauka pływania w przedszkolach finansowana przez miasto. Po trzech latach z powodów finansowych „Lechia” Dzierżoniów zrezygnowała z utrzymywania sekcji pływackiej. Aby sekcja mogła funkcjonować musiała wejść w struktury Szkolnego Związku Sportowego w Wałbrzychu. Potrzebna była jednak akceptacja współczesnych władz oświatowych Dzierżoniowa i działaczy MKS „Żagiew” Dzierżoniów po to aby przyjąć nazwę i uzyskać w Szkolnym Związku Sportowym w Wałbrzychu środki niezbędne do funkcjonowania sekcji. Została podjęta decyzja o przyłączeniu sekcji pływackiej do MKS „Żagiew” Dzierżoniów. Współpraca nie układała się dobrze, sekcja miała utrudniony dostęp do basenu, by w końcu musieć jeździć na treningi do Wrocławia, na baseny WKS Śląsk. Na przekór tym przeciwnościom, pojawiły się pierwsze sukcesy pływaków. W 1989 roku na Mistrzostwach Polski w Piszu Kacper Wojtal zdobył dwa brązowe medale. W 1991 roku Beata Bukis zdobyła dla sekcji pierwszy złoty medal na Mistrzostwach Polski w Białymstoku.

Pływacy odnosili sukcesy na zawodach krajowych jak również bronili barw Polski na zawodach międzynarodowych. Wydawało się, iż osiągane wyniki są wystarczającym potwierdzeniem, że praca w klubie przebiega prawidłowo. Zarząd Szkolnego Związku Sportowego w Wałbrzychu podjął decyzję o zawieszeniu działalności sekcji, wstrzymując jednocześnie wszelkie dotacje na wynajem basenu. Rozpoczęła się kolejna batalia o utrzymanie sekcji, o to aby nie zaprzepaścić dorobku minionych lat. W 1997 roku sekcja uzyskała osobowość prawną, przyjęła nazwę MKS „Dziewiątka”. Medale, rekordy sportowe są potwierdzeniem dobrej pracy szkoleniowej i przynoszą wiele satysfakcji trenerowi Andrzejowi Wojtalowi. To on jest autorem największych sukcesów swoich podopiecznych. Jednak dążenie do sukcesów, wyrażone medalem, rekordem czy powołaniem do kadry narodowej jest tylko jednym z elementów pracy sekcji. Za równie ważne uznaje się w klubie działanie w sferze opiekuńczo-wychowawczej i zdrowotnej. Sport uczy nie tylko wygrywać, ale i przegrywać.